![]() |
Jezus - Król miłości służebnej |
Drugie czytanie ukazuje nam rozumienie darmowej miłości Boga do Ciebie i do mnie. Wprowadza ono nas w teologię dzisiejszej Ewangelii, tej konkretnej przypowieści.
Co mną tak wstrząsnęło? To zdanie prawie pod koniec: "nie usłużyliśmy Tobie?". W oryginale jest zapisane słowo DIEKONESAMEN, które pochodzi od DIAKONOS, co oznacza SŁUŻYĆ. Czy służyłem Bogu w moich bliźnich? Przecież Jezus przyszedł po to by służyć, nie po to, aby Mu służono. Przez ten rodzaj miłości, darmowej, służebnej miłości, zostanie pokonany ostatni wróg, to jest śmierć. Czym zatem jest ta śmierć? Kiedy kochasz bez służenia, oczekując wzajemności, to jesteś jak trup, jesteś bez Bożego życia. Jezus jest zatem Królem, który króluje służąc. Któż zdoła oprzeć się Jego służebnej miłości? Dziwny to Król, który kocha służyć!

Dzisiaj mamy powód do świętowania. Rok liturgiczny 2010/2011 zmierza ku końcowi Za tydzień rozpoczniemy Nowy Rok. Uroczystością Króla służącego Kościół zamyka rok. Jestem ciekaw, co Bóg dla nas przygotował :)
A czy można kochać nie służąc? Nie rozumiem, dla mnie to jakieś przekłamanie. Bo miłość bez służby, bez czynienia dobra to może jakaś fascynacja, prędzej uzależnienie, względnie sentymentalizm, ale nie miłość...
OdpowiedzUsuńNiech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem.
OdpowiedzUsuń